Minęły dwa tygodnie wspólnego życia. Dwa WSPANIAŁE tygodnie pełne CUDOWNYCH chwil i wrażeń. Co zmieniło się w moim życiu przez ten czas? Wbrew pozorom dużo. Bardzo dużo. Upewniłam się co do moich uczuć i prawdziwych przyjaciół. Teraz już wiem, że nie popełniłam błędu. Wiem, że to była najlepsza decyzja jaką mogłam podjąć i jestem z siebie DUMNA! Jestem dumna i szczęśliwa:)Co do przyjaźni... Czasem ktoś, kogo my kochamy i traktujemy jak prawdziwego przyjaciela, nie odwzajemnia tego. Albo i odwzajemnia, ale w wygodny dla tej osoby sposób. W taki, który wszystko jej ułatwia i nic nie komplikuje. I przykre to dla mnie jest. Jaki pozytyw z tego? Że chyba wiem dzięki komu mogę być szczęśliwa i komu na mnie naprawdę zależy. Proste i logiczne, prawda?
Ale wrócę do tych bardziej przyjemnych spraw. Dni mijają mi szybko, przelatują jak piasek przez palce, ale nie odczuwam bym coś traciła. Wręcz przeciwnie! Pełno nowych doświadczeń. Dużo zaskakujących rzeczy. Pełno nowych ujęć dnia. Dużo satysfakcji daje mi też czas spędzony z Beatles. Wspólne spacery i zauważalne zmiany w jej zachowaniu i to jak rośnie... ZASKAKUJE! Czasem potrafi wyprowadzić z równowagi, ale raczej dostarcza więcej radości niż złości.
Czasem tylko odczuwam jakąś pustkę. Czasem czuje ściśnięcie gardła i tęsknotę za tym co minęło. ot taki paradoks.
zdjęcia-Beatles i ostatnie ciepłe dni.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz