poniedziałek, 8 czerwca 2009

wszystko znów się układa tak jak powinno. wróciła nadzieja, że jednak marzenia mogą się spełnić, a rodzice nie są wcale tak bezduszni. cieszę się na wyjazd do Krakowa, na tydzień spędzony z Nim, na słońce którego podobno ma być dużo, na zbliżające się wakacje i wyjazd do szafarni. co by tylko wszystko poukładało się po mojej myśli, a nie tak jak innym się widzi. nie chcę zapeszać, ale ten rok okaże się chyba, mimo wszystkich niepowodzeń i zmian, nie zawsze dobrych, moim najlepszym rokiem w życiu. co też ważne jest, fotografia już nie wywołuje we mnie stresu pod tytułem "boże, ale robię beznadziejne zdjęcia, co inni sobie o nich pomyślą, marnuje taki dobry aparat i obiektywy, czemu nie umiem robić takich zdjęć jak inni..." itp, itd. za to zaczęłam kochać swoje zdjęcia, a samo "pstryk" wywołuje we mnie radość i chyba żałuję, że nie mogę pokazać wszystkim wszystkich swoich dzieł;p





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz