sobota, 30 maja 2009

Czuję się wypłukana z wszystkich emocji i całej radości życia. Nawet płacz nie przynosi ulgi, ani wykrzyczenie najgłośniej jak się da smutnych wersów pięknej piosenki Incubus'a "Southern Girl"... Nie mam nawet ochoty wrzucać tu jakichkolwiek zdjęć, choć i tak to uczynię... Czekam tylko na weekend i Szafarnie. I później znów z Nim.







tak, zdjęcia w kolorze...

czwartek, 21 maja 2009

Cyrk

Wybrałam się dziś z mamą na spacer. I tu sensacja nas spotkała. Kilkoro ludzi wiszących na ogrodzeniu i wołające dzieci do swoich rodziców. Gdy podeszłyśmy bliżej okazało się, że tą sensację wywołały konie chodzące po placu do nauki jazdy samochodem. Koniki nie były tam z powodu ucieczki czy coś w tym stylu. Po prostu przyjechał cyrk, a zwierzęta są jego własnością. Oto parę zdjęć:







Po odłączeniu się od gapiów ( a co, bycie gapiem to nic złego;p) udałyśmy się dalej wzdłuż Stomilu.




Spotkałyśmy też kotka, który najprawdopodobniej uciekł z domu gdyż miał obroże z dzwoneczkiem:)

I był też pan, którego pies stał na tylnych łapkach podczas czesania:)

I ujęcie parku...

... i mojego bloku:)

A na koniec mój Max;p


To na tyle. A w sobotę komunia Wiktorka:)

wtorek, 19 maja 2009

Truskwy:)

Pogoda potrafi ostatnimi czasy dość pozytywnie mnie zaskoczyć. Po wielu dniach chłodu i zimna, miło było ubrać się w lekką koszule i bez żadnej kurtki iść na dwór. Razem z Karoliną (koleżanką od czasów przed zerówkowych;p) poszłyśmy pochodzić po CTO i innych tego typu sklepach. Upolowałam bluzkę Roxy i tuniko-sukienkę z H&M:) owocne zakupy:) co by nie było za mało, na koniec zostałam zaatakowana przez pięknie pachnące truskwy pod osiedlowym sklepem. I nawet dałam się skusić na pół kilo, które zniknęło w tępię ekspresowym wraz z śmietaną i cukrem:)



Po wielkiej uczcie dla truskorzercy postanowiłam porobić porządku w szafie i jak zwykle wpadły w moje ręce ukochane spodnie z przetarciem na tyłku. Pomyślałam jakiś czas i postanowiłam je "upiększyć":D Teraz są mega rockowe i będe w nich chodzić, jeszcze zobaczycie;p

poniedziałek, 18 maja 2009

I wszystko tak pięknie się rysuje na horyzoncie mojej wspaniałej przyszłości:) Wczoraj ustaliłam z moim Kochaniem, że zakupimy do naszego domu Beagla:) Tak więc od września będziemy właścicielami takiego oto cudnego psiaka ( zdjęcia zapożyczone z devianta i opisane właścicielami):






Będzie idealnie:D I będzie miał na imię Beatles, na cześć The beatles:)

niedziela, 17 maja 2009

Nie wiem czy nawet chce mi się cokolwiek pisać. Zgubiłam ukochany telefon, zawiodłam się po raz setny na moim bracie, czuje jak przytłacza mnie depresja, nic mi się nie chce, tylko jem i pije kawę i herbatę, i delikatnie mówiąc mam dość domu i najchętniej zamknęła bym się w swoim pokoju, zabarykadowała szafą, zaciągnęła rolety i przespała wszystkie kolejne dni aż do końca września, gdy już będę tam gdzie najbardziej chcę być. amen...

czwartek, 14 maja 2009

Dupa

Jestem zła, rozgoryczona, rozdrażniona i zawiedziona. Nie mam ochoty na nic. Dzień miał być udany, i był. Niestety zakończył się w taki a nie inny sposób… Ale to mało ważne. Czuje, że mimo iż się tak nie zapowiadało, zostanę sama w tym wszystkim. I sama będę musiała sobie poradzić. I udowodnić, że nie będzie tak, jak jest prorokowane. I mam dosyć mówienia „ a co ……. ( tu wstawiamy różne imiona różnych osób) sobie pomyśli?” GÓWNO! Nic mnie nie interesuje co INNI sobie pomyślą o MOICH planach i zamiarach… Bo to moje PLANY…

Parę zdjęć z wyjazdu z Patrykiem i Magdą na konie.



Nie mam nic więcej do powiedzenia.

środa, 13 maja 2009

"Ptaki"

Po zbierających się chmurach i deszczu który zaatakował mnie w drodze do Rossmanna, dużym zaskoczeniem było dla mnie słońce i wiosenne powietrze, które pojawiło się po południu. Nie myśląc długo zagadałam do koleżanki i udałyśmy się raźnym krokiem na spacer po parku:) Uwielbiam Kusocin. Spacer po jego alejkach wywołuje we mnie zawsze pozytywne emocje i przypomina dobre chwile, jakie w nim spędziłam wraz z znajomymi. A chwil tych było naprawdę sporo. Fakt faktem, że chyba nigdy nie przestane prawie przebiegać wzdłuż sadzawki, nad którą zadomowiły się setki oszalałych gołębi. I wszystko było by ok, gdyby nie fakt, że za każdym razem gdy obok nich przechodzę czuję się niczym w "Ptakach" Hitchcocka, gdy te ptaszyska zaczynają niskim lotem kursować tuż obok mojej głowy a czasami nawet celując tuż pod moje nogi. Jest coś takiego jak Ptakofobia?;p

Dużo rozwrzeszczanych dzieci, podskakujące jamniki i skejci latający na rolkach (nie wyobrażam sobie jak to w ogóle jest możliwe, że oni po prostu LATAJĄ!), panie na rowerach dzwoniące na nas i krzyczące "uwaga" (to chyba nie ja powinnam uważać?:>) no i pan ćwiczący na trawce i wykonujący dziwne ruchy... Lepiej nie wnikać. Podsumowując pare zdjęć:)


Chciałam też się pochwalić sukienką jaką udało mi się zakupić. Niestety nie mam talentu do robienia zdjęć garderoby, jakie wykonują tak zwane "szafiarki", i po paru próbach poprostu zaprzestałam. Tak więc musi zadowolić was mój cycek odziany w kieckę. A raczej to co miało być cyckiem;p


I to chyba na tyle. Dodam tylko, że obcięłam grzywkę i jutro zapowiada się udany dzień. Jaki będzie? okaże się;)


Wasza patrząca na świat przez obiektyw, Monix;)

poniedziałek, 11 maja 2009

Tak tak tak!

Miałam już przygotowaną notkę o życiu i wywód na jakiś ciekawy społeczny temat, ale... usunęło się:> Tak więc mogła bym znów próbować napisać to samo , lub choć by w przybliżonym kroju, ale mi się delikatnie mówiąc nie chce więc ograniczę się do najważniejszej kwestii, a mianowicie : powiedziałam! Tak, tak, tak, powiedziałam mamie, nieważne co, ważne że powiedziałam i tyle na ten temat. I tak też rozpoczynam realizacje mojego "planu na życie". Małymi kroczkami, ale zawsze coś:) I uwierzcie mi, że naprawdę go zrealizuję:) Prędzej czy później, ale to zrobię.

A że zachwyt nad cudownymi obiektywami z mocowanie m42 nie minął kolejne molestowanie was zdjęciami:>



Chciałam jeszcze dodać, że nadal jestem wegetarianką (to już ponad 2 tygodnie?) i jestem z tego bardzo zadowolona. Uwierzcie mi, że niejedzenie mięsa, jeśli zachowuje się odpowiednie proporcje witamin itp itd, daje cudowne efekty:)
I to by było na tyle. Adiooo