wtorek, 19 maja 2009

Truskwy:)

Pogoda potrafi ostatnimi czasy dość pozytywnie mnie zaskoczyć. Po wielu dniach chłodu i zimna, miło było ubrać się w lekką koszule i bez żadnej kurtki iść na dwór. Razem z Karoliną (koleżanką od czasów przed zerówkowych;p) poszłyśmy pochodzić po CTO i innych tego typu sklepach. Upolowałam bluzkę Roxy i tuniko-sukienkę z H&M:) owocne zakupy:) co by nie było za mało, na koniec zostałam zaatakowana przez pięknie pachnące truskwy pod osiedlowym sklepem. I nawet dałam się skusić na pół kilo, które zniknęło w tępię ekspresowym wraz z śmietaną i cukrem:)



Po wielkiej uczcie dla truskorzercy postanowiłam porobić porządku w szafie i jak zwykle wpadły w moje ręce ukochane spodnie z przetarciem na tyłku. Pomyślałam jakiś czas i postanowiłam je "upiększyć":D Teraz są mega rockowe i będe w nich chodzić, jeszcze zobaczycie;p

2 komentarze:

  1. zmutowane truskawki atakujaaaaa!:P ale "urobic"...ze smietana i cukrem?;>

    OdpowiedzUsuń
  2. O, widzę że również blogujesz. Miło. Pozwolę sobie dodać do obserwowanych.

    PS: Ale smaki na truskawki narobiłaś! :P

    OdpowiedzUsuń