Jestem zła, rozgoryczona, rozdrażniona i zawiedziona. Nie mam ochoty na nic. Dzień miał być udany, i był. Niestety zakończył się w taki a nie inny sposób… Ale to mało ważne. Czuje, że mimo iż się tak nie zapowiadało, zostanę sama w tym wszystkim. I sama będę musiała sobie poradzić. I udowodnić, że nie będzie tak, jak jest prorokowane. I mam dosyć mówienia „ a co ……. ( tu wstawiamy różne imiona różnych osób) sobie pomyśli?” GÓWNO! Nic mnie nie interesuje co INNI sobie pomyślą o MOICH planach i zamiarach… Bo to moje PLANY…
Parę zdjęć z wyjazdu z Patrykiem i Magdą na konie.
Nie mam nic więcej do powiedzenia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz