środa, 6 maja 2009

Dzień Dworcowy:)

Dzisiejszy dzień upłynął niewątpliwie pod znakiem dworca. Zaczynając na dworcu, poprzez Express a kończąc znów na dworcu. Ale po kolei. Przyjechała do mnie dziś dość ważna w moim życiu osóbka. I chyba jedyna w tym mieście, choć już nie jest z tego miasta, istota, która potrafi mnie tak po prostu samym swoim spojrzeniem rozbawić do łez. Ale bez wywodów i pieśni pochwalnych na jej temat;p Tak więc przyjechała dziś do mnie Mara. Dla osób które nie wiedzą (w co wątpię, jeśli znają mnie) Mara jest moją przyjaciółką z licealnej ławki. I pomimo ukończenia liceum, nadal nią jest. Odebrałam ją z dworca coś koło 10.33. Zjadłyśmy śniadanie, ja powalczyłam z odkurzaczem i uporczywą sierścią mojego kundla, po czym po wielu przymiarkach, przebierankach i powywalaniu wszystkiego z mojej szafy i plecaka Marty, ubrałyśmy się w "odpowiednie" (w naszym mniemaniu pewnie;p) stroje i udałyśmy się z szaloną parasolką, która przy najmniejszym podmuchu wyginała się w drugą stronę, do Expressu. I tutaj też, bądź co bądź, ale nawet sama nazwa pubu wskazuje iż wystrój był dworcowy:). Spędziłyśmy kilka godzin nad Heinekenami, pośmiałyśmy się, powspominałyśmy, poplotkowałyśmy po czym dołączył do nas Tomasz. I tu zaczęły się dziwne opowieści o Panu co eksperymentował z słoikiem. Szczegółów wolę nie podawać i uwierzcie, że nie chcecie ich znać;p Po wypiciu do końca piwa udaliśmy się gdzieś bez celu. Za namową Tomasza dotarliśmy na dworzec. I przyznaje, że dzięki temu uniknęliśmy przemoknięcia do suchej nitki podczas nagłego opadu deszczu z gradem. Pewnie jeszcze dużo można było by napisać z dzisiejszego dnia, ale sądzę, że i tak jest tego za dużo jak na jedną notkę:> I tylko na koniec uraczę was paroma zdjęciami, co by nie było, że wymyśliłam to sobie;)
















Koniec:)

2 komentarze:

  1. chociaz zimny to jednak cieply dzien?;)...a nie dalej jak wczoraj porzadkowala ta szafe:P

    OdpowiedzUsuń
  2. hm, ja to wciąż mam. ale tak jakbym tego nie miała.
    nvm.

    OdpowiedzUsuń