Po odłączeniu się od gapiów ( a co, bycie gapiem to nic złego;p) udałyśmy się dalej wzdłuż Stomilu.
Spotkałyśmy też kotka, który najprawdopodobniej uciekł z domu gdyż miał obroże z dzwoneczkiem:)
I był też pan, którego pies stał na tylnych łapkach podczas czesania:)
I ujęcie parku...
... i mojego bloku:)
A na koniec mój Max;p
To na tyle. A w sobotę komunia Wiktorka:)

wszystko krecilo sie wokol zwierzat?;)..a Maks zakrecil sie w ....Ty faktycznie tak koldra jest jak zywa i sie jakos tak zakreca sama?:P:*
OdpowiedzUsuńŁadne zdjęcia, zwłaszcza ciekawe te detale cyrku no i kot z dzwoneczkiem.
OdpowiedzUsuń